<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>Fool for eternity...but let it be :) &#187; Pamiętnik</title>
	<atom:link href="http://reaver696.wordpress.com/category/pamietnik/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://reaver696.wordpress.com</link>
	<description>Nic wielkiego... po prostu kilka słów o życiu kogoś, kto przez przypadek jest człowiekiem</description>
	<lastBuildDate>Sun, 29 Nov 2009 18:33:50 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<cloud domain='reaver696.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://www.gravatar.com/blavatar/7b4d39cb47c67291d18b7515270f4d62?s=96&#038;d=http://s.wordpress.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>Fool for eternity...but let it be :) &#187; Pamiętnik</title>
		<link>http://reaver696.wordpress.com</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://reaver696.wordpress.com/osd.xml" title="Fool for eternity&#8230;but let it be :)" />
		<item>
		<title>Party&#8230; and three letters</title>
		<link>http://reaver696.wordpress.com/2008/05/03/party-and-three-letters/</link>
		<comments>http://reaver696.wordpress.com/2008/05/03/party-and-three-letters/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 03 May 2008 21:43:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pamiętnik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://reaver696.wordpress.com/?p=121</guid>
		<description><![CDATA[Trzy litery. Na zawsze. Nie ważne, co. Nigdy nie znikną. Zawsze będą. Zawsze. Nie ważne, jak. Nie ważne, dlaczego. Zostaną.
I&#8230; przepraszam. Was wszystkich.
       <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=reaver696.wordpress.com&blog=1370709&post=121&subd=reaver696&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Trzy litery. Na zawsze. Nie ważne, co. Nigdy nie znikną. Zawsze będą. Zawsze. Nie ważne, jak. Nie ważne, dlaczego. Zostaną.</p>
<p>I&#8230; przepraszam. Was wszystkich.</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/reaver696.wordpress.com/121/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/reaver696.wordpress.com/121/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/reaver696.wordpress.com/121/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/reaver696.wordpress.com/121/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/reaver696.wordpress.com/121/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/reaver696.wordpress.com/121/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/reaver696.wordpress.com/121/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/reaver696.wordpress.com/121/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/reaver696.wordpress.com/121/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/reaver696.wordpress.com/121/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/reaver696.wordpress.com/121/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/reaver696.wordpress.com/121/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=reaver696.wordpress.com&blog=1370709&post=121&subd=reaver696&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://reaver696.wordpress.com/2008/05/03/party-and-three-letters/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/65120c14bee1a4bc4236c4915e837723?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">reaver696</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Prolog&#8230;</title>
		<link>http://reaver696.wordpress.com/2008/03/17/prolog/</link>
		<comments>http://reaver696.wordpress.com/2008/03/17/prolog/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 17 Mar 2008 17:17:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pamiętnik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://reaver696.wordpress.com/?p=114</guid>
		<description><![CDATA[Takie krótkie opowiadanie będące introdukcją do &#8220;Miasta&#8221;&#8230; Może niezbyt udane, ale to już sami ocenicie. Czasami myślę, że najlepiej będzie się go słuchało, kiedy będzie je opowiadała bliska nam osoba, w która się wtulimy i uspokoimy&#8230; Ale to tylko propozycja. Miłej lektury.
Życie.
Niektórzy definiują to zjawisko jako śmiertelną chorobę przenoszoną drogą płciową, której objawy są niemal [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=reaver696.wordpress.com&blog=1370709&post=114&subd=reaver696&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Takie krótkie opowiadanie będące introdukcją do &#8220;Miasta&#8221;&#8230; Może niezbyt udane, ale to już sami ocenicie. Czasami myślę, że najlepiej będzie się go słuchało, kiedy będzie je opowiadała bliska nam osoba, w która się wtulimy i uspokoimy&#8230; Ale to tylko propozycja. Miłej lektury.</p>
<p>Życie.</p>
<p>Niektórzy definiują to zjawisko jako śmiertelną chorobę przenoszoną drogą płciową, której objawy są niemal natychmiast widoczne. Inni definiują je jako bełkot idioty. Jeszcze inni jako sen schizofrenika, a jednocześnie spokojny i nie zakłócany niczym sen dziecka. My także mamy swoją własną definicję istnienia. Jest zwyczajne. Często uważamy, że niewiele warte. Czekamy tylko na tych kilka krótkich chwil, kiedy patrzymy na świat nie z perspektywy ofiary czy kata, ale z perspektywy kochanka w ramionach ukochanej albo kochanki w objęciach ukochanego. To trwa krótkie chwile. Potem z trzaskiem pęka zwierciadło. Pod naciskiem wiatru łamie się delikatny kwiat. A kiedy róża traci kwiaty, zostają tylko kolce. I nasze własne, poranione dłonie.</p>
<p>Widzisz, czasami jesteśmy jak Mały Książę. Pośród stu tysięcy róż szukamy tej jedynej, dla której gotowi bylibyśmy zrobić wszystko. Niestety często, kiedy już ją znajdziemy, nie potrafimy o nią właściwie zadbać. Zostaje sama na naszej planetce pogrążonej w odmętach wszechświata. Jest tam cicho. Smutno. Samotnie. Łudzimy się, że jakieś gwiazdy jej świecą. Być może tak&#8230; Tylko wiesz, ostatnio naukowcy stwierdzili, że na powierzchni planet gwiazdy są z reguły dość słabo widoczne. Ale jednak są.<br />
I o tym właśnie jest ta opowieść. O uczuciu, które nie zgaśnie.</p>
<p>Cynamon. Jego zapach przepełniał pokój. Cynamon z lekką nutką jakichś dodatków, które same się nie wybijały, ale czyniły zapach cynamonu silniejszym. Ledwie widoczne w półmroku zasłony zdradzały, że okno jest uchylone.<br />
Weszła do pokoju. Ciemna koszulka nocna okrywała jej ciało aż do kolan. Uśmiechnęła się. Wyglądała ślicznie. Chociaż w półmroku nie mógł tego dostrzec, to wiedział, że tak wygląda. Ona zawsze tak wyglądała. Stąpając lekko i cicho po miękkim dywaniku podeszła do łóżka. Wyciągnęła dłoń. Dotknął jej. A potem lekko przesunął palcami po skórze jej przedramienia. Wtulili się w siebie i trwali tak przez chwilę. A potem utonęli w zapomnieniu, odkrywając siebie na nowo po raz kolejny. Zaciągając się własnymi doznaniami, jak nałogowy palacz papierosem. W głowach wirowało im mnóstwo obrazów, zdawało im się, że świat zatrzymał się nagle, a potem zaczął kręcić się wokół tego jedynego pokoju, a nawet tylko tego jednego łóżka. Połączeni ze sobą w czułym uścisku nie liczyli upływającego czasu. Ukojenie i poczucie, że świat nie istnieje &#8211; to właśnie uczucie przepełniało ich umysły. Niekończące się uniesienie.<br />
Potem ochłonęli. Przytulili się mocniej. Patrzyli sobie prosto w oczy i uśmiechali się. To było to, czego pragnęli. Ich własne, małe, prywatne niebo. Ciche, spokojne i z ukochaną osobą u boku.</p>
<p>***</p>
<p>Niestety, później smak i zapach cynamonu zastąpił nieprzyjemny, ostry zapach iperytu. Był wszędzie dookoła. Pełna środków trujących wojna. Nie była to jednak wojna w sensie globalnym, nawet nie wojna lokalna, nawet nie potyczki partyzanckie. Wybuchy niepokoju. Bomby zazdrości. Tnące powietrze niczym seria z karabinu maszynowego kule niezrozumienia. Wojna zwana życiem. Nie wolno się poddać. Istniejesz, dopóki żyjesz.<br />
Czasami wracała nadzieja i pokój znów pachniał cynamonem. To było piękne. Rozmawiali, cieszyli się sobą. Tonęli w swoich objęciach. A potem ich języki zaczynały ze sobą tańczyć i świat po raz kolejny zdawał się nie istnieć.</p>
<p>***</p>
<p>Życie jest jednak życiem. Nie było rutyny, nie było znudzenia. Ogień też nie zgasł.  Jednak cichutko, niepostrzeżenie, tylnymi drzwiami weszła zawistna Alicja, która bynajmniej nie miała zamiaru wprowadzać naszych bohaterów do cudownej krainy czarów. Chciała czego innego. Nawet nie zdawali sobie sprawy, kiedy ich omotała. Tracili chęć do życia, tracili swoje szczęście. A ona rosła w siłę, karmiła się cudzymi dobrymi momentami i ciągle chciała więcej. Była jak narkoman. W końcu niemal doszczętnie ich wyniszczyła i zabrała całe szczęście. Postanowiła się ich pozbyć. Stworzyła własne, małe, prywatne przejście do swojej własnej Krainy Czarów. Zamiast królika była tam bestia. A oni sami zniknęli w odmętach niewiadomego wymiaru.<br />
Dom stopniowo przestawał pachnieć cynamonem. Róże, które kiedyś były ozdobą ogródka straciły kwiaty i zostały po nich już tylko kolczaste plątaniny gałęzi.</p>
<p>A oni? Oni trafili do Miasta. Zmienili się. Nie wiadomo dlaczego dostali nowe imiona. Url i Auspice. Dlaczego akurat takie? Nikt tego nie wiedział. Nie pamiętali też, że w innym wymiarze nie ma opiekuńczych bogów, o jakich mówiły religie Miasta. Była tylko zawistna Alicja karmiąca się chwilami szczęścia.</p>
<p>I czasem tylko zapach cynamonu przypominał im, że nie wszystko jest takie, jakim się wydaje. A oni szli przed siebie.<br />
Szli, bo wierzyli. Wierzyli, że gdzieś jest lepiej.</p>
<p>***</p>
<p>Maius oglądał świat w kryształowej kuli. Wiedział, że prędzej czy później im się uda. Nie wszyscy bogowie Miasta byli stworzeni przez Alicję&#8230;</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/reaver696.wordpress.com/114/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/reaver696.wordpress.com/114/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/reaver696.wordpress.com/114/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/reaver696.wordpress.com/114/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/reaver696.wordpress.com/114/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/reaver696.wordpress.com/114/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/reaver696.wordpress.com/114/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/reaver696.wordpress.com/114/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/reaver696.wordpress.com/114/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/reaver696.wordpress.com/114/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/reaver696.wordpress.com/114/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/reaver696.wordpress.com/114/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=reaver696.wordpress.com&blog=1370709&post=114&subd=reaver696&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://reaver696.wordpress.com/2008/03/17/prolog/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/65120c14bee1a4bc4236c4915e837723?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">reaver696</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Pytania na później</title>
		<link>http://reaver696.wordpress.com/2008/03/01/pytania-na-pozniej/</link>
		<comments>http://reaver696.wordpress.com/2008/03/01/pytania-na-pozniej/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 01 Mar 2008 08:48:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pamiętnik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://reaver696.wordpress.com/?p=110</guid>
		<description><![CDATA[Dlaczego wierzymy i chcemy coś zmienić, często wbrew wszystkiemu, nawet, jeśli jest to  z góry skazane na niepowodzenie? I dlaczego się to nie udaje? Czy jesteśmy za słabi a to, czego doświadczamy to kres naszych ludzkich możliwości? I jeśli tak, to czy koniecznie musimy zawierzać się jakimś bytom wyższym, nieważne czy nazwiemy je bogami czy [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=reaver696.wordpress.com&blog=1370709&post=110&subd=reaver696&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Dlaczego wierzymy i chcemy coś zmienić, często wbrew wszystkiemu, nawet, jeśli jest to  z góry skazane na niepowodzenie? I dlaczego się to nie udaje? Czy jesteśmy za słabi a to, czego doświadczamy to kres naszych ludzkich możliwości? I jeśli tak, to czy koniecznie musimy zawierzać się jakimś bytom wyższym, nieważne czy nazwiemy je bogami czy duchami opiekuńczymi? I wreszcie ostatnie &#8211; czy możemy powstrzymać pęd ku samozniszczeniu?</p>
<p>To są nurtujące mnie ostatnimi czasy pytania. Czuję się zbyt słaby i ograniczony aby udzielać na nie odpowiedzi. Kawa stygnie. Papierosy się skończyły. Cisza. Spokój.</p>
<p>I martwa świnia na kuchennym stole.</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/reaver696.wordpress.com/110/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/reaver696.wordpress.com/110/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/reaver696.wordpress.com/110/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/reaver696.wordpress.com/110/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/reaver696.wordpress.com/110/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/reaver696.wordpress.com/110/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/reaver696.wordpress.com/110/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/reaver696.wordpress.com/110/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/reaver696.wordpress.com/110/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/reaver696.wordpress.com/110/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/reaver696.wordpress.com/110/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/reaver696.wordpress.com/110/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=reaver696.wordpress.com&blog=1370709&post=110&subd=reaver696&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://reaver696.wordpress.com/2008/03/01/pytania-na-pozniej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/65120c14bee1a4bc4236c4915e837723?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">reaver696</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>4 4 4</title>
		<link>http://reaver696.wordpress.com/2007/11/30/4-4-4/</link>
		<comments>http://reaver696.wordpress.com/2007/11/30/4-4-4/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Nov 2007 20:08:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pamiętnik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://reaver696.wordpress.com/2007/11/30/4-4-4/</guid>
		<description><![CDATA[Otworzył oczy.
Jeszcze niedawno, kiedy balansował na granicy świadomości, było cudownie. Ciepła, delikatna bryza wiejąca od morza rozwiewała mu włosy, zaś na twarz spadały krople rozkosznie ciepłej wody&#8230; Świeciło słońce i wszystko wydawało się tak piękne i nierealne, że aż prawdziwe.
Rozejrzał się dokoła siebie.
Udało mu się odkryć, skąd te niemal rzeczywiste doznania we śnie. Na szafce, [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=reaver696.wordpress.com&blog=1370709&post=82&subd=reaver696&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Otworzył oczy.</p>
<p>Jeszcze niedawno, kiedy balansował na granicy świadomości, było cudownie. Ciepła, delikatna bryza wiejąca od morza rozwiewała mu włosy, zaś na twarz spadały krople rozkosznie ciepłej wody&#8230; Świeciło słońce i wszystko wydawało się tak piękne i nierealne, że aż prawdziwe.</p>
<p>Rozejrzał się dokoła siebie.</p>
<p>Udało mu się odkryć, skąd te niemal rzeczywiste doznania we śnie. Na szafce, przy łóżku, stał włączony wentylator, zaś na suficie było mnóstwo zacieków. Z jednego z nich ciągle kapała na dół wodę, z częstotliwością około półtorej kropli na sekundę. Ciepło pochodziło z całkiem innego źródła &#8211; na jego klatce piersiowej drzemał wielki kot, co chwila wydychający powietrze w kierunku jego twarzy.</p>
<p>Przy akompaniamencie wściekłego miauku, skrzeczenia i rozbijanych mebli oraz innych przedmiotów podniósł się szybko z łóżka. Kot spojrzał na niego z wyrzutem, fuknął coś niezrozumiałego i oddalił się czym prędzej zadzierając zaczepnie ogon do góry.</p>
<p>Rozejrzał się po pomieszczeniu. Nic specjalnego &#8211; jakiś zagracony pokój w typowym polskim m3. Potrząsnął głową. I właśnie wtedy zadał wreszcie to sakramentalne pytanie:</p>
<p>-Co ja tu do kurwy nędzy robię&#8230;!? I skąd się tu wziąłem?</p>
<p>Uchylone drzwi pokoju uchyliły się jeszcze bardziej.</p>
<p>Do pokoju weszła kobieta. Była na swój sposób interesująca i pociągająca, ale tak naprawdę nie był w stanie opisać, jak wygląda. Poza jednym szczegółem &#8211; proste, czarne włosy, sięgające do ramion&#8230;</p>
<p>-Zadałeś słuszne pytanie. Liczysz na odpowiedź, jak mniemam?</p>
<p>-Kim jesteś?</p>
<p>-Jestem&#8230; Nieważne. Gdybyś nie był wczoraj tak pijany, to byś pamiętał.</p>
<p>Zastanowił się. Nie pamiętał nic. Kompletnie nic. Nie pamiętał nawet, jak się nazywa.</p>
<p>-Ale czy&#8230; czy my&#8230; no wiesz&#8230;</p>
<p>Roześmiała się.</p>
<p>-A jaki jest pożytek z zalanego w trupa faceta? Zastanawiałeś się kiedyś?</p>
<p>-Nie&#8230;</p>
<p>-No właśnie.</p>
<p>-Więc dlaczego?</p>
<p>Spojrzała mu prosto w twarz. Jej świdrujące spojrzenie zdawało się prześwietlać całą jego duszę.</p>
<p>- Lubię się bawić ludźmi&#8230; &#8211; powiedziała cichym, demonicznym szeptem.</p>
<p>Odskoczył i podbiegł do okna. Chciał je otworzyć.</p>
<p>-I co zamierzasz zrobić? Wyskoczyć? Z szóstego piętra? Półnagi? Na śnieg? Nic to nie da. Zresztą&#8230; Nie zamierzam ci nic robić. Możesz się przydać.</p>
<p>Zaczął sie cofać. W jego umyśle kołatała się tylko jedna myśl: &#8220;jak najdalej od niej, jak najdalej&#8230;&#8221;.</p>
<p>Uderzył plecami o ścianę. Wiedział, że teraz już nie może uciec. Był w pułapce. Otworzył szeroko oczy. Chciał krzyknąć.</p>
<p>Uderzenie w twarz go otrzeźwiło. Otworzył oczy. Pochylało się nad nim kilka twarzy. Wszystkie, bez wyjątku zasłonięte maskami chirurgicznymi.</p>
<p>-Co się dzie&#8230; &#8211; chciał zapytać, ale głos ugrzązł mu w gardle.</p>
<p>-Uspokój się&#8230; Spokojnie, nic się panu nie stanie, wszystko będzie w porządku, w jak najlepszym porządku&#8230;</p>
<p>-Nie chcę! Odejdźcie! Nie znowu&#8230;</p>
<p>Obraz rozmazał się, a potem rozpłynął. Leżał na własnym łóżku.</p>
<p>-To tylko sen. To tylko sen. To tylko sen&#8230; &#8211; powtarzał sobie&#8230;</p>
<p>Wstał i poszedł do kuchni. Zegarek wskazywał piątą czterdzieści trzy. Zajrzał do lodówki i wyjął z niej kilka jajek. Położył je na stole. Wyjął z szafki olej. Po chwili na patelni skwierczała jajecznica.</p>
<p>Umył się, ubrał i wyszedł do pracy. Po drodze mijał setki osób. Na żadną z nich nie zwrócił większej uwagi. Do czasu.</p>
<p>Nagle pod jego nogami pojawił się ogromny czarny kot. Był pewien, że już gdzieś go widział&#8230; Rozejrzał się. Ulica była pusta. Po prawej stał blok z numerem 444. Miał dziesięć pięter. Na szóstym zobaczył otwarte okno. Kot wciągnął się na jego nogę i zaczął go drapać.</p>
<p>-Czego ? &#8211; zapytał zwierzaka. Ten spojrzał na niego szeroko otwartymi, kocimi oczami. W takim spojrzeniu można utonąć. I utonął. Nagle stracił przytomność.</p>
<p>***</p>
<p>Zaczęło padać. Deszcz  nie był tu czymś niezwykłym. W tym rejonie był czymś mniej więcej tak pospolitym, jak powietrze. Gdyby można go było wykorzystać jako surowiec handlowy, okolica ta miałaby na niego monopol. Bezapelacyjny.</p>
<p>Drzewa chyliły się ku ziemi. Gdyby były choć trochę cięższe, z pewnością zapadłyby się pod ziemię. Chyba, że nauczyłyby się pływać w błocie.</p>
<p>Dominowała cisza i spokój.</p>
<p>Z sielskim i deszczowym krajobrazem kłócił się wielki, biały budynek z zakratowanymi szybami i wzmacnianymi drzwiami. Był na nim numer 444. W środku mieścił się zapomniany przez Boga i ludzi szpital psychiatryczny.</p>
<p>Leżał w jednej z sal, na łóżku. Ciągle powtarzał coś, jakby &#8220;Spokojnie. Będzie dobrze. Będzie dobrze&#8230;&#8221;</p>
<p><em>Przeszłość</em></p>
<p>Zdołał zobaczyć tylko błysk światła. Dom z numerem 444 rozpadł się na drobne kawałeczki. Nie pozostało nic. A w środku byli ludzie.<br />
-Ewaaaaaaaaaaaaaaaaa! &#8211; krzyczał. Nikt nie odpowiadał.</p>
<p>Kiedy strażacy przyjechali na miejsce, stwierdzili, że to był wybuch gazu.</p>
<p>Jeden z nich podszedł do niego:</p>
<p>-Przykro mi z powodu pańskiej siostry&#8230;</p>
<p>Milczał.</p>
<p>-Chcę zostać sam &#8211; powiedział.</p>
<p>Kiedy wrócił do domu, rzucił się na łóżko i zaczął płakać. Tak, jak jeszcze nigdy. Ani wtedy, kiedy był dzieckiem, ani żadnego innego dnia.</p>
<p><em>Teraźniejszość</em></p>
<p>- Wstawaj pan, bo mandat wlepię za spanie na ławce!</p>
<p>Ocknął się. Zobaczył nad sobą twarz strażnika miejskiego.</p>
<p>-Co pan tu robisz? Bezdomny nie jesteś, przecież widzę. Na ławkach się nie śpi!</p>
<p>-Przepraszam, ja&#8230; straciłem świadomość.</p>
<p>-A dużo się dzisiaj wypiło?</p>
<p>Popatrzył na strażnika.</p>
<p>-Mogę już iść? &#8211; zapytał.</p>
<p>-Nikt pana nie zatrzymuje. Dokumenty tylko poproszę, muszę sprawdzić. A potem już może pan iść.</p>
<p>Wygrzebał z kieszeni dowód osobisty i podał strażnikowi. Potwierdził swoje dane. Odebrał dowód. Schował go do kieszeni. I odszedł.</p>
<p>Ruszył w kierunku bloku. Chciał nacisnąć domofon. Niepotrzebnie. Drzwi były otwarte.</p>
<p>Wszedł na klatkę schodową. Wchodził coraz wyżej, aż znalazł sie na szóstym piętrze. Pod  jednymi z drzwi siedział czarny kot. Ten sam, którego widział wcześniej. Podszedł do nich i nacisnął dzwonek. Otworzyła mu starsza kobieta.</p>
<p>-O co chodzi? &#8211; zapytała.</p>
<p>-Pani kot&#8230; chyba chce wejść do środka.</p>
<p>-I tylko dlatego pan tu przyszedł? Ech&#8230; skoro już pan jest, to niech pan wejdzie. Znam pana. Często pan tu bywa.</p>
<p>-Ja? Przecież jestem tu dopiero pierwszy raz!</p>
<p>-Proszę, niech pan wejdzie &#8211; powiedziała.</p>
<p>***</p>
<p>Kuchnia pachniała dziwnie. Nie miała zapachu żadnej z kuchni, które pamiętał.</p>
<p>-Przychodzi tu pan często. Wiem dlaczego. Nie może pan zapomnieć o Ewie.</p>
<p>-Skąd pani wie o mojej siostrze? &#8211; zapytał podrywając się od stołu i nieomal wylewając herbatę.</p>
<p>-Każdy tutaj wie. Tutaj czas się zatrzymał. Wszyscy żyjemy w pożyczonym czasie. Ona też.</p>
<p>-Ona też tu jest?</p>
<p>-Tak. Mieszka piętro wyżej. Ale&#8230; proszę tam nie iść, dobrze? Nie dzisiaj, nie teraz&#8230;</p>
<p>Milczał. Chciał zapytać dlaczego, ale wszystko wymykało się logicznym klasyfikacjom.</p>
<p>Rozległ się dzwonek do drzwi.</p>
<p>-Pójdę otworzyć &#8211; powiedziała kobieta i wyszła. Po chwili wróciła z jakąś młodą, czarnowłosą dziewczyną.</p>
<p>-To moja wnuczka, Helena. Też często wpada, żeby mnie odwiedzić.</p>
<p>Spojrzał na nią. Było w niej coś pociągającego. I coś&#8230; dziwnie znajomego.</p>
<p>-Przywiozłam ci trochę wina, babciu &#8211; powiedziała stawiając butelkę na stole.</p>
<p>Starsza kobieta spojrzała na niego:</p>
<p>-Napije się pan z nami?</p>
<p>Wahał się. Coś się nie zgadzało. Coś było nie tak. Ale Ewa&#8230; Skoro mieszka wyżej, może się czegoś o niej dowie&#8230;</p>
<p>-Z chęcią.</p>
<p>***</p>
<p>Czas płynął szybko. Kolejne butelki wina pustoszały. Po pewnym czasie poczuł senność.</p>
<p>-Pościelę panu w gościnnym &#8211; powiedziała staruszka i zataczając się lekko wyszła z kuchni.</p>
<p>Helena spojrzała na niego.</p>
<p>-Wiesz, co się jutro zdarzy, prawda?</p>
<p>Nie zrozumiał. To było dziwne. A alkohol krążący w jego żyłach jeszcze bardziej go otumaniał.</p>
<p>-Dlaczego ciągle to powtarzasz? Ja się tobą bawię, niszczę cię powoli, a ty tu ciągle wracasz&#8230; To już przestaje być zabawne. Zabawa ludzkim żalem i cierpieniem&#8230;</p>
<p>-Kim&#8230; jesteś&#8230;? &#8211; zapytał.</p>
<p>-To nieistotne. Jestem&#8230; jestem czymś wyższym. Poza zrozumieniem zmysłowym. A ty ponownie dałeś się nabrać na sztuczkę z kotem. A teraz&#8230; Dobranoc.</p>
<p>Powiedziawszy to spojrzała mu głęboko w oczy. Utonął.  Nic już nie pamiętał.</p>
<p>Rano obudził się w jakimś zagraconym pokoju w zwykłym m3. Mógł przysiąc, że przed chwilą czuł morską bryzę na twarzy&#8230;</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/reaver696.wordpress.com/82/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/reaver696.wordpress.com/82/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/reaver696.wordpress.com/82/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/reaver696.wordpress.com/82/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/reaver696.wordpress.com/82/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/reaver696.wordpress.com/82/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/reaver696.wordpress.com/82/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/reaver696.wordpress.com/82/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/reaver696.wordpress.com/82/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/reaver696.wordpress.com/82/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/reaver696.wordpress.com/82/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/reaver696.wordpress.com/82/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=reaver696.wordpress.com&blog=1370709&post=82&subd=reaver696&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://reaver696.wordpress.com/2007/11/30/4-4-4/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/65120c14bee1a4bc4236c4915e837723?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">reaver696</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Z rozmyślań przy śniadaniu</title>
		<link>http://reaver696.wordpress.com/2007/11/20/z-rozmyslan-przy-sniadaniu/</link>
		<comments>http://reaver696.wordpress.com/2007/11/20/z-rozmyslan-przy-sniadaniu/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Nov 2007 15:32:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pamiętnik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://reaver696.wordpress.com/2007/11/20/z-rozmyslan-przy-sniadaniu/</guid>
		<description><![CDATA[Kocham ten stan&#8230;
Poranek. Cały dom jest uśpiony, więc świadomość rzeczywistości obecnej chwili klaruje się tylko w moim umyśle, pędząc po iskrach przeskakujących pomiędzy moimi neuronami.
Wszystko sprowadza się do procesów chemicznych.
Cały proces myślenia, postrzegania, zdolności kojarzeniowe czy nawet&#8230; uczucia, to tylko efekty działalności elektryczności, związków i pierwiastków chemicznych w komórkach naszego mózgu. Nic specjalnego, prawda?
Para już [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=reaver696.wordpress.com&blog=1370709&post=76&subd=reaver696&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Kocham ten stan&#8230;</p>
<p>Poranek. Cały dom jest uśpiony, więc świadomość rzeczywistości obecnej chwili klaruje się tylko w moim umyśle, pędząc po iskrach przeskakujących pomiędzy moimi neuronami.</p>
<p>Wszystko sprowadza się do procesów chemicznych.</p>
<p>Cały proces myślenia, postrzegania, zdolności kojarzeniowe czy nawet&#8230; uczucia, to tylko efekty działalności elektryczności, związków i pierwiastków chemicznych w komórkach naszego mózgu. Nic specjalnego, prawda?</p>
<p>Para już nie unosi się nad kubkiem. Zniknęła. Kawa stygnie i zaczyna tracić swoje cudowne właściwości smakowe i rozgrzewające. Trzy, cztery, góra pięć przespanych godzin po raz kolejny odciska swoje piętno na moim organizmie.</p>
<p>Podnosząc kubek do ust i łykając ciemny, gorzkawy płyn uświadamiam sobie, że od zawsze fascynowali mnie ludzie dziwni, niecodzienni, tajemniczy. Ludzie myślący trzeźwo, prosto i zawsze znajdujący na wszystkie problemy proste i oczywiste rozwiązania. Ludzie z jednej strony stąpający twardo po ziemi, a z drugiej nie obawiający się wewnątrz siebie marzyć i okazywać to, co ukrywają przed światem zewnętrznym. Ludzie, którzy w ciemności, w towarzystwie właściwej osoby okazują prawdziwe uczucia.</p>
<p>Uczucia&#8230; To tylko kolejne procesy chemiczne, prawda? Ale jakże to dziwne &#8211; człowiek akceptowany, podziwiany przez innych, kochany, doceniany, zawsze czuje się lepiej, niż ten odtrącony&#8230; Czy zależy to tylko od różnicy w składzie chemicznym jego organizmu?</p>
<p>Kolejny łyk kawy i kolejne wnioski. Mógłbym tak w nieskończoność. Dzwoni budzik oznajmiając, że jest za pięć siódma i zaraz wstaną rodzice. Może by coś zjeść&#8230;? Hmm&#8230; ale czy warto?</p>
<p>Zadziwiające, jak wiele mogą zmienić w naszym życiu rzeczy proste. I pospolite. Jak wiele może dać nam od siebie inny człowiek. Oczywiście mówię tutaj o rzeczach pozytywnych, negatywne to coś zupełnie innego, chociaż też składają się na obraz człowieka, prawda?  A róże z kolcami są piękniejsze. I prawdziwsze. Takie bardziej&#8230; naturalne.</p>
<p>Spojrzenie. Kilka słów. Dotyk. Delikatne muśnięcie ust. Pieszczota. Pocałunek. Seks&#8230; To może być cokolwiek, co daje nam poczucie bliskości, chociaż przez tą krótką chwilę. Taaaak, stanowczo trzeba coś stwierdzić i to definitywnie &#8211; bycie kochanym i akceptowanym uzależnia. Człowiek, który tego zaznał, już zawsze będzie do tego dążył, nawet za cenę własnego życia. Każde uzależnienie w jakiś sposób nas osłabia&#8230; Ale przecież każdy z nas jest słaby, prawda? Nie możemy zaprzeczyć, bo to byłoby kłamstwo.</p>
<p>Kawa się skończyła. Śniadanie stoi na stole nieruszone. Ojciec właśnie wstał i powlókł się do łazienki. A ja za chwilę wyłączę myślenie, włączę obowiązki i ruszę do budynku LO&#8230;</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/reaver696.wordpress.com/76/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/reaver696.wordpress.com/76/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/reaver696.wordpress.com/76/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/reaver696.wordpress.com/76/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/reaver696.wordpress.com/76/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/reaver696.wordpress.com/76/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/reaver696.wordpress.com/76/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/reaver696.wordpress.com/76/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/reaver696.wordpress.com/76/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/reaver696.wordpress.com/76/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/reaver696.wordpress.com/76/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/reaver696.wordpress.com/76/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=reaver696.wordpress.com&blog=1370709&post=76&subd=reaver696&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://reaver696.wordpress.com/2007/11/20/z-rozmyslan-przy-sniadaniu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/65120c14bee1a4bc4236c4915e837723?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">reaver696</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Coś na nasz temat&#8230;</title>
		<link>http://reaver696.wordpress.com/2007/11/19/cos-na-nasz-temat/</link>
		<comments>http://reaver696.wordpress.com/2007/11/19/cos-na-nasz-temat/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Nov 2007 14:25:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pamiętnik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://reaver696.wordpress.com/2007/11/19/cos-na-nasz-temat/</guid>
		<description><![CDATA[Nasz, czyli&#8230; ludzi. A w dziale &#8220;Pamiętnik&#8221; ponieważ ten dział dotyczy tego, co egzystuje także w formie papierowej.
Jako ludzie, jesteśmy słabi. Zależni. Zdani na łaskę innych. I nieważne, czy chodzi o produkcję jedzenia, zapewnienie ciepłego kąta do spania czy chociażby coś tak prozaicznego jak kontakt fizyczny &#8211; dotyk, przytulenie, pocałunek&#8230; Coś, co uświadamia nam, że [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=reaver696.wordpress.com&blog=1370709&post=75&subd=reaver696&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Nasz, czyli&#8230; ludzi. A w dziale &#8220;Pamiętnik&#8221; ponieważ ten dział dotyczy tego, co egzystuje także w formie papierowej.</p>
<p>Jako ludzie, jesteśmy słabi. Zależni. Zdani na łaskę innych. I nieważne, czy chodzi o produkcję jedzenia, zapewnienie ciepłego kąta do spania czy chociażby coś tak prozaicznego jak kontakt fizyczny &#8211; dotyk, przytulenie, pocałunek&#8230; Coś, co uświadamia nam, że nie jesteśmy sami. Coś, co na krótką chwilę daje nam fałszywy, lepszy obraz rzeczywistości.</p>
<p>Jesteśmy samotnymi twarzami w szarym tłumie. Podążamy ślepo za innymi, lub wręcz przeciwnie, postępujemy zgodnie ze swoimi przekonaniami, całkowicie wbrew innym i skazujemy się na jeszcze większą samotność. Dążymy do akceptacji samych siebie, co najprawdopodobniej nigdy nie nastąpi. Zawsze coś nam się nie będzie podobało. Inni mogą nas akceptować, mówić, że im to nie przeszkadza. Nie muszą. Jeśli przeszkadza to nam, to nie będzie dobrze, bo sami nie będziemy zadowoleni. Dobrze zdajemy sobie sprawę, że tak naprawdę jesteśmy samotni. Samotne życie prowadzi do samotnej śmierci. A potem prawdopodobnie tłumy jakichś ludzi będą nas odprowadzały na jakiś cmentarz. Dlaczego? Bo tak trzeba. Zadziwiające, dlaczego tak rzadko znajduje się ktoś, kto zapyta &#8220;A gdzie byliście, kiedy on/ona was potrzebował/potrzebowała ?&#8221; Oczywiście w swoim własnym świecie, pełnym ważnych spraw, które są tylko moje, moje, MOJE&#8230;</p>
<p>Egoizm? Chciwość? Zobojętnienie na innych? Moim zdaniem, wszystko po trochę&#8230;</p>
<p>Dlatego właśnie sięgamy po pióra, długopisy, ołówki, klawiatury, tablety i tworzymy. Tworzymy alternatywne światy, alternatywne rzeczywistości, które żyją tylko i wyłącznie w naszej wyobraźni, w naszych marzeniach. Tutaj osiągamy to, czego nie możemy osiągnąć w rzeczywistości, ponieważ mamy pełną kontrolę nad wydarzeniami. W każdej chwili możemy zrobić z naszymi bohaterami wszystko&#8230; Ludzie uwielbiają mieć władzę absolutną, lubią, kiedy wszystko zależy od nich. Ale najczęściej nie zdają sobie sprawy, że władza  taka pociąga za sobą coś jeszcze &#8211; konsekwencje.</p>
<p>I właśnie dlatego, że kocham ten stan, kiedy wszystko zależy ode mnie, posługuję się w swojej twórczości takimi środkami, jak mi wygodnie. Wieloznacznością, ironią czy niekiedy nawet nienawiścią do siebie samego, która wręcz epatuje z niektórych fragmentów. Bo można stworzyć coś lepszego, piękniejszego, niż ten świat. I nie jest to trudne. Teraz przy życiu trzyma mnie jedynie pewne postanowienie i pisanie. A, i jeszcze nadzieja, która jest matką głupich i nie lubi swoich dzieci.</p>
<p>Zadam teraz jedno pytanie. Co byście zrobili, gdybyście trzymali w rękach narzędzie do naprawy świata, którego użycie spowodowałoby waszą śmierć, a wy bylibyście tego w pełni świadomi? Czy poświęcilibyście siebie tylko dla idei, tylko dla innych, zupełnie nic nie osiągając i wiedząc, że nikt nawet nie zauważy waszej ofiary?</p>
<p>Ja odpowiem za siebie. Jako że jestem egoistą, zdecydowanie nie, bo chciałbym też choć trochę szczęścia dla siebie. Takie to proste, prawda? Takie paskudnie wręcz oczywiste i chamskie z mojej strony, takie to&#8230; ludzkie, nieprawdaż?</p>
<p>Wiele mówi się o poświęceniu, o szlachetnych ideałach, o heroizmie&#8230; Zapomniane wartości i puste slogany? Zastanówmy się &#8211; czy ludzie są warci tego, aby poświęcić dla nich swoje życie, swoje plany, swoje marzenia, swoje sny i pragnienia? Nie, nie są. Nie mówię tu o osobach, które kochacie ponad życie, bo one z pewnością są tego warte. Mówię o ogóle ludzkości. Zresztą, nawet, jeśli mielibyśmy poświęcić się dla ukochanej osoby, co nam to da? Jeśli naprawilibyśmy świat i wprowadzili powszechne szczęście i radość, nikt, nawet ta ukochana osoba, nie zauważyłby naszego zniknięcia. Byłby to osobisty koniec świata dla nas i tylko i wyłącznie dla nas. Świat nie zauważyłby tego i potoczyłby się dalej, jakbyśmy nigdy nie istnieli. Zniknie małe, nic nie znaczące ziarno piasku na pustyni istnień, niewielka kropla w oceanie ludzkości. Tylko tyle&#8230; Czyli jednak miałem rację. Moje przemyślenia wskazują, że jestem egoistą&#8230;</p>
<p>A teraz wszystko będzie dobrze, wszystko będzie jak zwykle. Łukasz zamknie umysł, narzuci na siebie płaszcz, włoży słuchawki w uszy, włączy po raz n-ty tego dnia &#8220;the World&#8221; Nightmare i wyjdzie z salki mijając po drodze innych. A potem ruszy przez hmm&#8230; miasto&#8230; do domu, mijając po drodze innych ludzi, zajętych własnymi sprawami i nawet nie dostrzegających jego obecności. Po jakimś czasie wróci do domu, wejdzie do pokoju, zrzuci płaszcz, usiądzie do lekcji i wyłączy myślenie. Łukasz nic nie powie, nic nie zasugeruje. Nie chce ranić rodziców ani ich martwić czymkolwiek, przecież oni są dla niego tacy dobrzy&#8230; I tak już przeżywają katusze wewnętrzne, bo ich zdaniem Łukasz daje im do zrozumienia, że jest ateistą, z czym oni nie mogą się pogodzić&#8230;</p>
<p>Na koniec dnia wstanie z krzesła i pójdzie pod prysznic, żeby zmyć z siebie codzienność i położy się spać. Przytulając się do szarej od pospolitości poduszki. I doświadczając jedynie ciepła własnego ciała zatrzymywanego przez kołdrę, co nie pozwala mu zamarznąć. Zapadnie w sen. Bez marzeń.</p>
<p>Notatki pisane na lekcji religii w poniedziałek. Strumień świadomości. Bez większego zastanowienia.</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/reaver696.wordpress.com/75/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/reaver696.wordpress.com/75/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/reaver696.wordpress.com/75/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/reaver696.wordpress.com/75/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/reaver696.wordpress.com/75/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/reaver696.wordpress.com/75/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/reaver696.wordpress.com/75/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/reaver696.wordpress.com/75/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/reaver696.wordpress.com/75/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/reaver696.wordpress.com/75/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/reaver696.wordpress.com/75/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/reaver696.wordpress.com/75/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=reaver696.wordpress.com&blog=1370709&post=75&subd=reaver696&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://reaver696.wordpress.com/2007/11/19/cos-na-nasz-temat/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/65120c14bee1a4bc4236c4915e837723?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">reaver696</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Back in the village&#8230;</title>
		<link>http://reaver696.wordpress.com/2007/08/13/back-in-the-village/</link>
		<comments>http://reaver696.wordpress.com/2007/08/13/back-in-the-village/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Aug 2007 20:54:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pamiętnik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://reaver696.wordpress.com/2007/08/13/back-in-the-village/</guid>
		<description><![CDATA[Moje dzisiejsze rozważania zacznę od stwierdzenia pewnego faktu. Jak już zapewne wszyscy przeglądający moje wypociny zauważyli, że niczym odkrywczym to one bynajmniej nie są. I nie mają być, to po prostu nieco użalania się nad własnym losem, trochę czasem naiwnych rozważań i zapis mojego stanu psychicznego w danej chwili. Nic więcej. Nic artystycznego, ani odkrywczego. [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=reaver696.wordpress.com&blog=1370709&post=36&subd=reaver696&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Moje dzisiejsze rozważania zacznę od stwierdzenia pewnego faktu. Jak już zapewne wszyscy przeglądający moje wypociny zauważyli, że niczym odkrywczym to one bynajmniej nie są. I nie mają być, to po prostu nieco użalania się nad własnym losem, trochę czasem naiwnych rozważań i zapis mojego stanu psychicznego w danej chwili. Nic więcej. Nic artystycznego, ani odkrywczego. Ale nie zamierzam go tylko z tego powodu, że nie ma tu nic odkrywczego kasować. Bo pomimo wszystko (dziwne, nie?) jest mi potrzebny.</p>
<p>Skąd ten mój przydługi manifest na początku? Otóż przeglądając ostatnio stronę portalu, na którym mam skrzynkę mailową, natknąłem się na pewien artykuł o tytule : &#8220;Jesteś analfabetką? Bloguj!&#8221;. Autorka tego artykułu narzeka na stan blogów w internecie, dzieląc ludzi je prowadzących na kilka grup. Ja zaliczam się (wg moich obserwacji) do &#8220;sekty grafomanów&#8221;, chociaż bynajmniej nie zajmuję się tworzeniem fanfiktów&#8230; Zauważyłem, że piszę dużo, najczęściej nieskładnie i w dodatku o niczym szczególnym. Czyli &#8211; zdaniem autorki &#8211; zaśmiecam Internet. Ciekawe spostrzeżenie. Ale nie zamierzam tego zaprzestać. Dlaczego? Bo pisanie bloga pozwala mi się odstresować, zapomnieć o kłopotach i pozwala (choć przez chwilę) przedstawić reszcie świata swoje (nie zawsze mądre i trafne, ale MOJE) rozważania. I tego się trzymajmy, ok? Od prowadzenia ciekawych blogów są inni &#8211; bardziej wykształceni i potrafiący ciekawie pisać <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' />  .</p>
<p>Dobrze, koniec z tą prywatą, bo to bez sensu (wiem, że to mój blog, ale nawet ja chciałbym czasem napisać coś interesującego), i przechodzę do tzw. meritum, czyli notki dzisiejszej.</p>
<p>(Bitter)sweet home! Wróciłem. I się z tego cieszę. Dlaczego? Niezbyt zdrowa atmosfera w ostatnich dniach dała mi się nieźle we znaki. Ale o tym już wspominałem w poprzednich notkach, więc nie będę się nad tym rozwodził. Zamierzam teraz nieco odpocząć, pożyczyć od kogoś akustyka i opanować &#8220;Mond Tanz&#8221;. A potem&#8230; potem się zobaczy&#8230;.</p>
<p>Najważniejsze (jak zwykle <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  ) zostawiłem na koniec. Nie mogę się doczekać, kiedy znowu was zobaczę. Bo&#8230; wtedy naprawdę odczuję, że jestem jedynie sam. A nie sam i samotny&#8230;</p>
<p>Do jak najszybszego zobaczenia.</p>
<p>PS Niniejszą notką dostarczam kolejnych argumentów autorce w/w artykułu. Proszę korzystać śmiało i do woli. A ludzie tacy jak ja (autorzy &#8220;w miarę&#8221; sensownych blogów, bez &#8220;PoKeMoNoW&#8221;, &#8220;mustfa buenduf&#8221; i źle pojętej monotematyczności) zapoznają się z pani opinią. A potem wrócą do pisania jako &#8220;sekta grafomanów&#8221; <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  . Dziękuję za uwagę.</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/reaver696.wordpress.com/36/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/reaver696.wordpress.com/36/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/reaver696.wordpress.com/36/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/reaver696.wordpress.com/36/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/reaver696.wordpress.com/36/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/reaver696.wordpress.com/36/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/reaver696.wordpress.com/36/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/reaver696.wordpress.com/36/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/reaver696.wordpress.com/36/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/reaver696.wordpress.com/36/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/reaver696.wordpress.com/36/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/reaver696.wordpress.com/36/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=reaver696.wordpress.com&blog=1370709&post=36&subd=reaver696&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://reaver696.wordpress.com/2007/08/13/back-in-the-village/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/65120c14bee1a4bc4236c4915e837723?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">reaver696</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>&#8220;Gott ist tot&#8230;&#8221;</title>
		<link>http://reaver696.wordpress.com/2007/08/05/gott-ist-tot/</link>
		<comments>http://reaver696.wordpress.com/2007/08/05/gott-ist-tot/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 05 Aug 2007 21:25:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pamiętnik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://reaver696.wordpress.com/2007/08/05/gott-ist-tot/</guid>
		<description><![CDATA[&#8230; a zachowania fanatycznych chrześcijan są tego najlepszym dowodem. Nie będę się tu wdawał w szczegóły&#8230; Tak, chodzi o NIĄ&#8230; Wprawdzie stwierdziłem to już dawno,temu, aczkolwiek teraz mam już naprawdę niezbite dowody na to, że fanatyzm w dobrowolnej postaci czyni z ludzi bezwolne marionetki. Nie może być tak, że ludzie nagle wyskakują z dziwnymi pomysłami, [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=reaver696.wordpress.com&blog=1370709&post=25&subd=reaver696&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>&#8230; a zachowania fanatycznych chrześcijan są tego najlepszym dowodem. Nie będę się tu wdawał w szczegóły&#8230; Tak, chodzi o NIĄ&#8230; Wprawdzie stwierdziłem to już dawno,temu, aczkolwiek teraz mam już naprawdę niezbite dowody na to, że fanatyzm w dobrowolnej postaci czyni z ludzi bezwolne marionetki. Nie może być tak, że ludzie nagle wyskakują z dziwnymi pomysłami, nie wiadomo dlaczego ranią innych, a potem grają role ofiar. Nie rozumieją, że ktoś może mieć całkiem inne zdanie&#8230;</p>
<p>Na szczęście nie było to starcie pomiędzy babcia a mną. Bo wtedy to skończyło by się pewnie inaczej. Nauczyłem się puszczać mimo uszu dziwne zaczepki. Ale inni&#8230; Cóż, inni lubią od razu mówić to, co myślą. Tak jest im łatwiej. Zresztą, mi także jest trudno pogodzić się z jawną niesprawiedliwością, z jaką mamy do czynienia w tym kraju ( i nie tylko w tym kraju. Gdybym wierzył, że jest jakiś wpływający na nasz świat bóg, pewnie pytałbym go &#8220;dlaczego?&#8221;. Ale jestem deistą&#8230;).</p>
<p>Krótko mówiąc, początek tego dnia nie był do końca udany&#8230;</p>
<p>A z pozostałych rzeczy? Nie wracam do domu autobusem tak jak planowałem&#8230; A to oznacza, że nie wyjdzie mi mój niezwykle porąbany i szalony plan odwiedzenia po drodze botanika w Lublinie&#8230; Chociaż i tak nie wiem, czy by się to udało. Jeszcze nawet nie sprawdziłem, o której ów autobus dotarłby do Lublina&#8230;</p>
<p>Ale cóż &#8211; nie można zaraz po przyjechaniu w jakieś miejsce myśleć od razu o powrocie, tak samo, jak od początku nie można myśleć o końcu. Za dużo zakładałem złych scenariuszy, czego całkiem niedawno nie omieszkała mi wytknąć moja rodzicielka&#8230; Czas to zmienić. Będę myślał pozytywnie.</p>
<p>&#8220;90% rzeczy w tym życiu ci się nie uda. Ale 10% się uda. Więc zakładaj, że jak najwięcej rzeczy się uda. Miej dużo planów. Wtedy te 10% to będzie naprawdę dużo&#8221;</p>
<p>To słowa mojego ojca. Właśnie jestem w trakcie wyciągania z nich wniosków. Czasem wnioski są jak cebule &#8211; trzeba je bardzo mocno ciągnąć w gorę, by dały się wyciągnąć. Ale w tym przypadku&#8230;</p>
<p>Ok. To by (chyba) było na tyle. Jeszcze tylko jedno, bardzo egoistyczne z mojej strony stwierdzenie &#8211; czegoś chcę. Czego? Cóż, żeby nie było zbyt prosto i zbyt trudno jednocześnie &#8211; aby kilka wydarzeń z karty mojej przeszłości zapisało się także w karcie mojej teraźniejszości.</p>
<p>I ?</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/reaver696.wordpress.com/25/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/reaver696.wordpress.com/25/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/reaver696.wordpress.com/25/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/reaver696.wordpress.com/25/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/reaver696.wordpress.com/25/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/reaver696.wordpress.com/25/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/reaver696.wordpress.com/25/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/reaver696.wordpress.com/25/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/reaver696.wordpress.com/25/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/reaver696.wordpress.com/25/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/reaver696.wordpress.com/25/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/reaver696.wordpress.com/25/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=reaver696.wordpress.com&blog=1370709&post=25&subd=reaver696&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://reaver696.wordpress.com/2007/08/05/gott-ist-tot/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/65120c14bee1a4bc4236c4915e837723?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">reaver696</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Pamiętnik&#8230;</title>
		<link>http://reaver696.wordpress.com/2007/07/15/pamietnik/</link>
		<comments>http://reaver696.wordpress.com/2007/07/15/pamietnik/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 Jul 2007 08:59:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pamiętnik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://reaver696.wordpress.com/2007/07/15/pamietnik/</guid>
		<description><![CDATA[Czyli coś, czego nigdy w życiu nie zamierzałem publikować&#8230; oczywiście te najbardziej osobiste sprawy zostały poddane świadomej i zamierzonej cenzurze (czyt. nożyczki), więc jest to wersja okrojona, ale trudno się temu dziwić, prawda? Jakoś  trzeba to będzie przeboleć.
       <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=reaver696.wordpress.com&blog=1370709&post=3&subd=reaver696&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Czyli coś, czego nigdy w życiu nie zamierzałem publikować&#8230; oczywiście te najbardziej osobiste sprawy zostały poddane świadomej i zamierzonej cenzurze (czyt. nożyczki), więc jest to wersja okrojona, ale trudno się temu dziwić, prawda? Jakoś  trzeba to będzie przeboleć.</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/reaver696.wordpress.com/3/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/reaver696.wordpress.com/3/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/reaver696.wordpress.com/3/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/reaver696.wordpress.com/3/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/reaver696.wordpress.com/3/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/reaver696.wordpress.com/3/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/reaver696.wordpress.com/3/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/reaver696.wordpress.com/3/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/reaver696.wordpress.com/3/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/reaver696.wordpress.com/3/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/reaver696.wordpress.com/3/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/reaver696.wordpress.com/3/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=reaver696.wordpress.com&blog=1370709&post=3&subd=reaver696&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://reaver696.wordpress.com/2007/07/15/pamietnik/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/65120c14bee1a4bc4236c4915e837723?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">reaver696</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>X</title>
		<link>http://reaver696.wordpress.com/2007/01/21/12/</link>
		<comments>http://reaver696.wordpress.com/2007/01/21/12/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 21 Jan 2007 18:23:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pamiętnik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://reaver696.wordpress.com/2007/07/15/12/</guid>
		<description><![CDATA[21 styczeń 2007
&#8220;Led to other worlds
for the girls she curled within
I took their skins to see her
be my Mannequin&#8221;
(CoF &#8211; Mannequin)
Chyba będzie dobrze. Bynajmniej perspektywa kolejnego tygodnia w szkole nie napawa mnie optymizmem. Sprawdziany. Zajęcia. Gitara. Lekcje. Oczy mnie bolą&#8230;
Kocham Cię&#8230; Dziękuję Ci, że nie chciałaś mnie wypuścić&#8230;.
Ale dlaczego nie mogę pomóc Ci, byś się [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=reaver696.wordpress.com&blog=1370709&post=12&subd=reaver696&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>21 styczeń 2007</p>
<p>&#8220;Led to other worlds</p>
<p>for the girls she curled within</p>
<p>I took their skins to see her</p>
<p>be my Mannequin&#8221;</p>
<p>(CoF &#8211; Mannequin)</p>
<p>Chyba będzie dobrze. Bynajmniej perspektywa kolejnego tygodnia w szkole nie napawa mnie optymizmem. Sprawdziany. Zajęcia. Gitara. Lekcje. Oczy mnie bolą&#8230;</p>
<p>Kocham Cię&#8230; Dziękuję Ci, że nie chciałaś mnie wypuścić&#8230;.</p>
<p>Ale dlaczego nie mogę pomóc Ci, byś się poskładała? Chciałbym, nawet nie wiesz, jak bardzo. To&#8230; to miłość? Ale przecież nie ma takiego słowa&#8230; To niemożliwe&#8230;</p>
<p>Chciałbym, aby okazało się, że takim ludziom jak ja i Ty coś w życiu się udaje.</p>
<p>Czasami trzeba być optymistą&#8230;^^</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/reaver696.wordpress.com/12/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/reaver696.wordpress.com/12/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/reaver696.wordpress.com/12/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/reaver696.wordpress.com/12/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/reaver696.wordpress.com/12/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/reaver696.wordpress.com/12/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/reaver696.wordpress.com/12/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/reaver696.wordpress.com/12/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/reaver696.wordpress.com/12/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/reaver696.wordpress.com/12/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/reaver696.wordpress.com/12/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/reaver696.wordpress.com/12/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=reaver696.wordpress.com&blog=1370709&post=12&subd=reaver696&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://reaver696.wordpress.com/2007/01/21/12/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/65120c14bee1a4bc4236c4915e837723?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">reaver696</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>