O “Źródle” słów kilka…
“Death is a disease… And I’ll find a cure for it”
The Fountain. Aronofsky wielkim reżyserem jest i koniec. A kogo choć trochę nie wzruszą “Requiem For A Dream” tudzież “The Fountain” jest co najmniej dziwny.
Pierwszy raz od dłuższego czasu uroniłem łzę na filmie. Poprzednio przy “Requiem…” właśnie.
“Death is the road to awe…”
Im bardziej patrzyłem w ekran, tym bardziej narastała chęć, byś tu była. Film jest cudowny, choć smutny. Powala. Po prostu powala…

czasem jednak jeszcze mógłbyś zdradzać mi, kogo potrzebujesz, jak się czujesz i kto ma ‘tu’ być. chociaż czasem..
no taaak, zajebiście lubię, jak masz mnie w dupie ;]