…again and on
“Just Breathing”
This mortal coil, divided soul
Heroes for ghosts, love’s just to ignore
Resistance is senseless, give it up now
Evanescence… the greatest common natural law
Embrace the sweet darkness that you’re drowning in…
Again.
Silence inside me
Illness, sweet suffering
Nothing to write.
Ze szczególnymi pozdrowieniami dla tych ludzi, którzy odczytali to, co chciałem przekazać w poprzednim wierszu. Tutaj zasada jest ta sama.
I wszystko jest o najbardziej znanej na świecie liczbie symbolizującej doskonałość chrześcijańskiego boga.
Zdaje się mnie notorycznie prześladować. Chciałbym tylko wiedzieć, dlaczego tak. Albo nie. Właściwie to wszystko mi jedno, aczkolwiek wyjaśnienie mogłoby co nieco pomóc.
A na deser:
Einsam – gemeinsam
Wir haben verlernt uns neu zu suchen
Die Gewohnheit vernebelt
Die Tragheit erstickt
Der Hochmut macht trunken
Und die Nahe treibt zur Flucht
Tanz – mein Leben – tanz
Tanz mit mir
Tanz mit mir noch einmal
In den puren Rausch der nackten Liebe
Tak, właśnie tego chcę. Tanz mit mir, życie! Aczkolwiek wydaje mi się, że im krócej potrwa ten taniec, tym lepiej.
Trzymajcie się wszyscy. Trzymajcie się ciepło. Pewnego dnia może zmądrzeję… Tylko kiedy to będzie?
BTW: Ściany są bardzo przydatnym elementem konstrukcyjnym, zwłaszcza takie wysokie i trwałe. A teraz grzecznie włączcie sobie Blood Axis & Joyaux de la Princesse, weźcie do ręki spory kieliszek z absyntem i dno dna. Cheers! Za wasze (i moje też, jakby wam się nudziło…) zdrowie. Jeśli nie macie absyntu – może być wódka, albo naprawdę, cokolwiek. Ale z tą płytą najlepiej smakuje absynt.

Dodaj komentarz