Dziękuję, Johan…
Udało się. Pojadą, a ja zastanę. Obiecali nie zrzucać mi babci na głowę, a ja zastrzegłem sobie możliwość nie wpuszczenia jej do domu, w razie, gdyby sie pojawiła ^^.
A poza tym – tak sobie. Myślałem (znowu za dużo…), że będzie lepiej. Tyle. A teraz… Teraz nie myślę. Teraz się wyłączam. I odcinam od świata. By nikomu nie przeszkadzać. I by…
Nie, nie napiszę tego. Nie mogę. Bo to nieprawda.
Do zobaczenia wszystkim, gdziekolwiek jesteście…
Kim jest postać z tytułu tego posta? Hm…
Johan Edlund – urodzony 9 marca 1971 w Sztokholmie w Szwecji i rockowo-metalowy. Swoją karierę zaczął w zespole Treblinka. Do dziś jest wokalistą w zespole Tiamat. W 2001 roku udzielił się w hard rockowym projekcie Lucyfire.
Wikipedia niestety nie odda w pełni geniuszu muzycznego tego pana… Dziękuję za “Wildhoney”, za “A Deeper Kind Of Slumber” i za “Clouds”. Ale za Wildhoney w szczególności…
Chociaż obecnie słucham “Clouds”… A dla tych, którzy nie znają geniuszu Edlunda, prezentuję tekst utworu “The Scapegoat”…
The scapegoat
If you are trying to interpret me
You’re trying to put me down, you’ll see
The dreams I have, you do not know
Don’t make me the scapegoat on your insipid show
…then I turn to you and say
“I worship Lucifer”
Friends turned out to be “never been friends”
Liars don’t listen, do not comprehend
Make great stories, I’m the principal character
Hand in hand with evil “evil” and “sinister”
…then I turn to you and laugh
“I worship Satan”
My dreams were not worth it, I was told
By the people who want me to release what I hold
For all of you I sing this song
If you don’t understand, my laughs will last long
…and then I turn to you and say
“I worship the Devil”
Tyle na dzisiaj… wracam do Final Fantasy…

Dodaj komentarz