Dzień dobry…przynajmniej inni tak twierdzą…
Rodzi się zasadnicze pytanie: Dlaczego? Dlaczego postanowiłem zacząć pisać? Nie wiem, może dlatego, że już sam ze sobą nie wytrzymuję? Jest jedna rzecz, której nigdy w życiu nie pojmę: dlaczego jestem taki, a nie inny, dlaczego nie mogę stać się kimś lepszym, pomimo tego, że bardzo tego chcę?
Wczoraj zachowałem się jak totalny idiota. A potem kilka godzin siedzenia w pokoju przy dźwiękach “Somethig I Can Never Have” i tłuczenia głową o ścianę przy wtórze słów wyrywających się gdzieś z głębi mnie: “Idiota, idiota, idiota…”
Czasami powinno się mnie zabić. Przynajmniej trochę spokoju by było. I nie byłoby tylu problemów.
Przepraszam was wszystkich. Postaram się zmienić. Ale do tego trzeba nie tyle czasu, co wzięcia się za siebie i pogodzenia z losem. Inaczej można zwariować. Albo stać się kimś taki, kim ja jestem obecnie – nadwrażliwym introwertykiem zaciekle szukającym akceptacji…

Dodaj komentarz